©PRZESTRZEŃ EMPATII 2021
Zaprojektowane przez Natalia Kukuła.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polityka prywatności

Newsletter
O mnie

Strona główna

Kontakt

Przestrzeń Empatii 

Ten ważny cytat pokazuje, że :
➡️ każde zachowanie naszych dzieci jest dla nas pewną informacją, że coś jest dla nich ważne (choć dla nas może niekoniecznie) i żeby szukać o co chodzi dokładnie.

➡️każda trudna sytuacja, każde codzienne wyzwanie z dzieckiem jest okazją do ćwiczenia tych umiejętności, które chcemy wpoić naszym dzieciom.

Oczywiście, że łatwiej byłoby, gdyby nasze dzieci wprost przychodziły do nas i mówiły o swoich potrzebach, wątpliwościach czy lęku, na przykład:
"Mamo, tato, jestem wściekła bo czuję, że bardziej kochasz mojego brata niż mnie i właśnie dlatego cały czas go biję!"

Ale :‼️dziecięcy mózg jest na to jeszcze zbyt mało rozwinięty‼️(a nawet dorośli, u których nie ma takiego problemu, bardzo często nie są tak bezpośredni jeśli chodzi o ich emocje), o czym dobitnie mówi nam neurobiologia. Dan Siegel w swoich książkach bardzo często to podkreśla.

Mimo niedojrzałości mózgu dziecka, nauka rozpoznawania swoich emocji i rozmowa o nich jest bardzo ważna bo tworzy w nim nowe połączenia neuronów w obszarze odpowiedzialnym za kontrolowanie emocji.

Najważniejsze jest to, żeby nie skupiać się na "gaszeniu pożaru" czyli uzyskaniu efektu TU i TERAZ.

Naszym celem
❌nie jest cisza i spokój w domu czy posłuszeństwo dziecka w danym momencie
( a to najłatwiejsze i najszybsze do zaobserwowania przez nas i nasze otoczenia jako efekt dlatego tak często się na tym skupiamy❗️)ale to, żeby :
✔️ w przyszłości umiało radzić sobie ze swoimi emocjami i było empatyczne
✔️ wiedziało, że w trudnym momencie rodzic zawsze będzie dla niego wsparciem

Tak naprawdę nie ma "niegrzecznych" dzieci, ale dzieci, których potrzeby nie są zaspokojone lub w ogóle odczytane i nazwane. Na ogół nazywamy tak dzieci, które mają problem z "właściwym", adekwatnym zachowaniem w danej sytuacji. Właściwym? Czyli takim, jakiego życzyliby sobie dorośli. Jeśli dorośli skupiają się głównie na zachowaniu, a nie na stanie emocjonalnym dziecka, wtedy głównie zależy im na tym, żeby dziecko było posłuszne i "grzeczne". Czyli jakie? Nie sprawiało problemów i nie wskazywało żadnych objawów odchylenia od "normy". Wbrew pozorom, rodzice bardzo często tej "normy" rozwojowej nie znają i stąd ich przekonanie, że ich dziecko jest "niegrzeczne" lub "sprawia problemy."

Zachowanie dzieci bardzo często bywa zwyczajnie rozwojowe, w zależności od tego jaka to sytuacja, dziecko nie zawsze ma już umiejętności, żeby zareagować dojrzale. I tutaj ponownie wracamy do mało dojrzałego mózgu, który jeszcze nie wszystko potrafi. Nie wymagamy od noworodka, żeby samodzielnie jadł bo doskonale wiemy, że jeszcze tego nie potrafi. Podobnie powinniśmy patrzeć na inne trudne dla nas zachowania - u dwulatka będzie to chęć robienia wszystkiego samodzielnie i upieranie się na określonych schematach postępowania, u trzylatka raczej standardem będzie zaczepianie rówieśników, a u nastolatka bunt. Pewne zachowania społecznie rzeczywiście tłumaczymy, np. wspomniany bunt u nastolatków, ale tłumaczymy je na ogół hormonalną burzą. Wielu z nas nie ma pojęcia, że u nastolatków również zachodzą ogromne zmiany w mózgu i są one jak najbardziej rozwojowe. Jeśli skupimy się na zrozumieniu tego, co stoi za zachowaniem dziecka, będziemy w stanie odpowiednio zareagować i nie oceniać zachowania jako "złe." Wówczas oczywistym wnioskiem jest fakt, że dziecko nie robi niczego "specjalnie", nie jest "złośliwe", ale brak mu umiejętności z różnych powodów. 

Pamiętajcie, że nauka tych umiejętności to proces, a na efekty długoterminowe trzeba trochę poczekać ❤️

 

Nie ma "niegrzecznych" dzieci !
03 lutego 2020