©PRZESTRZEŃ EMPATII 2021
Zaprojektowane przez Natalia Kukuła.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polityka prywatności

Newsletter
O mnie

Strona główna

Kontakt

Przestrzeń Empatii 

Jeszcze nie we wszystkich przedszkolach, ale coraz bardziej popularne są dni, kiedy dziecko może pójść wraz z rodzicem do przedszkola, rozejrzeć się, poznać swoje przyszłe otoczenie oraz nauczycielki przedszkolne, które będą się nim opiekować. Są to tzw. „dni otwarte”. Na podobnej zasadzie działa adaptacja, z tym, że wtedy rodzic jest dopuszczony do pobytu w przedszkolu (od kilku dni do tygodnia, dwóch) i charakteryzuje się tym, że może pobyć z dzieckiem, które ma trudności z rozstaniem w przedszkolnej sali lub szatni, wesprzeć go w adaptowaniu się do nowego środowiska, swoją obecnością sprawić, że dziecko zyska większy spokój i będzie chciało eksplorować dziecięcy, przedszkolny świat. Czasami proponowane są inne rozwiązania, specjalne zajęcia, integracja grupy - jak różne są przedszkola, tak i różne podejścia do tego tematu.

Na ogół prywatne placówki są bardziej otwarte na tego typu postępowanie z prostej przyczyny: tam rządzi reguła „nasz klient, nasz pan” więc jeśli większość rodziców domaga się adaptacji to ta na ogół jest wprowadzana. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę być niesprawiedliwa, ale jednak moje doświadczenia z tym związane mówią, że w przedszkolach publicznych rzadko zaprzątają sobie tym głowę.

Wiele zależy także od podejścia, jakie prezentuje przedszkole i od zasad, na jakich się opiera. Łatwiej będzie nam w przedszkolach Montessori, bliskościowych, wolnościowych i innych opartych na współpracy i szacunku do dziecka. Najwięcej natomiast tak naprawdę zależy od…pań nauczycielek. Nawet jeśli traficie na przedszkole, które wszem i wobec mówi o adaptacji, możecie trafić na osobę prowadzącą grupę, która akurat tego podejścia nie popiera i niechętnie stosuje się do zaleceń ze strony dyrekcji. Podobnie w drugą stronę, placówka jako taka nie prowadzi adaptacji, ale uczące tam panie są przekonane, że dzieciom to służy i samodzielnie wypracowują sobie pewne zasady adaptacji tak, żeby pomóc zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Wszystko, jak zwykle, zależy od człowieka. Dlatego właściwie najważniejszym krokiem jest wybór placówki, która odpowiada naszym oczekiwaniom.

Nie zawsze jednak jest to takie proste. Czasami zwyczajnie, gdy mamy więcej niż jedno dziecko, patrzymy na własną wygodę czyli bliskość placówki lub fakt, że chodzi tam starsze rodzeństwo. Wybór niejako dokonuje się sam ponieważ zbyt dużo kosztowałaby nas i naszą rodzinę zmiana przedszkola, i niekoniecznie mowa tu o pieniądzach, ale o czasie czy komforcie psychicznym reszty dzieci. Dobra wiadomość jest taka, że nawet jeśli twoje przedszkole może nie jest tym wymarzonym, zawsze możesz się zaangażować i spróbować coś zmienić. Rada Rodziców czeka z otwartymi ramionami, a tam masz już realny wpływ na życie placówki.

Adaptacja do przedszkola to kwestia, która powtarza się co roku. I wydawać by się mogło, że już wszystko zostało na ten temat napisane i powiedziane, jednak w tym roku sytuacji jest naprawdę wyjątkowa. Pandemia przeorganizowała życie większości z nas i wciąż pojawiają się nowe pytania bez odpowiedzi. W przypadku przeszkoli jest podobnie.

W związku z tym, że w tym roku również moja córka rozpoczyna przygodę z przedszkolem, także targają mną wątpliwości i niepokój (ale jednocześnie radość i ciekawość 😉 ). Chcąc rozwiać swoje obawy nie dalej jak dwa dni temu zadzwoniłam do placówki, którą wybrałam dla swojego dziecka. Niestety, otrzymałam informację, że na ten moment nie ma planowanej adaptacji. Mało tego, jeśli nic się nie zmieni, od 1 września przedszkole będzie oczekiwało na mnie i na córkę przed drzwiami, gdzie powinnam ją „oddać” w ręce pani nauczycielki, która już sama zaprowadzi ją do jej nowej grupy.
-„Czy zdaje sobie Pani sprawę, że to ogromny stres zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica?” – zapytałam, bardzo miłą zresztą panią, która ze mną rozmawiała.
-„Oczywiście, rozumiem to doskonale.”- odpowiedziała. „Proszę dzwonić pod koniec sierpnia, może będzie wiadomo coś więcej, na ten moment czekamy na wytyczne, które mają obowiązywać od 1 września.”
I tak koronawirus stanął nam na drodze…
Niestety, nie łudzę się, że wytyczne się zmienią. Oczekiwanie na to jest tylko kolejnym źródłem stresu milionów rodziców. Co najwyżej przedszkola mogą zostać zupełnie zamknięte 😉 I pomimo tego, że nie bardzo wyobrażam sobie to, co proponuje na ten moment moja placówka przedszkolna, zamierzam spróbować przygody z przedszkolem mojego dziecka w tym roku (o sposobach, z których będę korzystać, piszę poniżej). Jednak mam w sobie ten luz, że na szczęście nie mam też konieczności posyłać swojej córki w tym roku do przedszkola. Tak więc przyglądam się tej sytuacji z niepokojem, ale też z ulgą, że zawsze może zostać ze mną. Wiem natomiast, że nie wszyscy rodzice mają ten luksus. Niektórzy, chcąc w końcu wrócić do pracy, muszą zapewnić dzieciom opiekę.

Jak przygotować dziecko na ten trudny moment? Co można zrobić, żeby w jakiś sposób zaznajomić je z przedszkolem? Jak poradzić sobie z tą nową sytuacją, gdzie rodzic prawdopodobnie nie będzie mógł wprowadzić dziecka do przedszkola i wyjaśnić mu, że od dziś będzie tu przebywał większość dnia?
 

Oto kilka konkretnych wskazówek dla Was:
 

  • Odwiedzajcie okolice przedszkola jeszcze zanim dziecko do niego pójdzie. Oglądajcie z zewnątrz budynek, ogródek, rozmawiajcie o nim. Zadawaj dziecku pytania: co mu się podoba? Na czym chętnie by się pobawił? Co robiłby z dziećmi w przedszkolu? I tym podobne.

  • Wspominaj swoje przedszkole, pokaż dziecku zdjęcia z tamtego okresu, opowiedz kilka zabawnych historyjek związanych z pobytem tam. Podkreśl, że świetnie się tam bawiłaś/łeś (oczywiście, jeśli rzeczywiście tak było 😉 )

  • Opowiadaj mu również o tym, jak wygląda dzień w przedszkolu i co dzieje się po kolei, to sprawi, że wszystkie wykonywane tam później czynności będą bardziej przewidywalne. Najczęściej można znaleźć taką rozpiskę na stronie internetowej przedszkola. Możesz ją wydrukować i czasami zerkać na nią w domu mówić dziecku: „Dzieci w przedszkolu teraz mają czas drzemki, chcesz posłuchać jak się do niej przygotowują? Jak myślisz, co trzeba zrobić, żeby przygotować się do takiej drzemki w przedszkolu?” Można zadzwonić do przedszkola i upewnić się, jakie rodzaje zajęć są odwołane ze względu na pandemię. Bywa, że dzieci nie mają dostępu do wszystkich zabawek, farb, kredek. Warto wtedy uprzedzić o tym dziecko.

  • Wybierzcie się razem, żeby kupić kapcie do przedszkola oraz jakiś miły gadżet dla dziecka (może mały plecaczek lub podusię do spania?)

  • Czytajcie książeczki związane z przedszkolem ( można ich znaleźć mnóstwo w internecie, na przykład tutaj https://mamania.pl/Ksiazki-o-adaptacji-przedszkolnej-blog-pol-1597234023.html?fbclid=IwAR0k_nHRJQO2e9emu7RIHkVCi85fTvdOFa3DzaUKV-rj-Bt5FLVx-jOrJOU ) i rozmawiajcie o nich. Możecie też odgrywać scenki z książek lub bawić się w przedszkole.

  • Opracujcie swój własny plan adaptacji dla dziecka, może on wyglądać na przykład tak :
    DZIEŃ 1 - może pójdziecie tylko przywitać się z panią przed wejściem, porozmawiać chwilę, pokazać jej ulubioną zabawkę, opowiedzieć trochę o sobie? Może to być kilka minut, kiedy dziecko pozna po raz pierwszy swoją nauczycielkę. Jeśli będzie chętne, żeby z nią pójść to resztę kroków macie z głowy 😉
    DZIEŃ 2 - w kolejne dni możesz spróbować zachęcić dziecko do pójścia z panią nauczycielką i poznania swoich kolegów i koleżanek z grupy, a Ty możesz zaczekać na zewnątrz. Jeśli dziecko po zapoznaniu będzie chciało do Ciebie wrócić, będziesz na miejscu.
    DZIEŃ 3 – zostawiasz dziecko na godzinę/dwie w przedszkolu, jesteś pod telefonem i odbierasz dziecko jeśli są problemy i nieustanny płacz
    DZIEŃ 4 – zostawiasz dziecko na 2 h w przedszkolu
    DZIEŃ 5 – itd.
    Każdy plan adaptacji będzie inny ponieważ każde dziecko jest inne i ma różne potrzeby. Dla niektórych czekanie pod przedszkolem będzie przesadą, a inni będą potrzebować kilku dni, żeby móc się spokojnie stamtąd oddalić 😉 Niektóre dzieci pójdą bez wahania z obcą osobą, inne będą potrzebowały kilku dni, żeby oswoić się z tą myślą.

       Każdy dzień adaptacji trzeba omówić z dzieckiem i opowiedzieć mu, jak chcielibyśmy, żeby wyglądał          dzisiejszy dzień oraz zapytać go, czy to mu odpowiada. Przy zapewnieniu, że będziecie blisko, nie powinno być problemu ze współpracą. Możecie też wprowadzić zmiany jeśli dziecku nie do końca odpowiada zaplanowany przez was czas.
 

  • Dodatkowo możecie stworzyć swój rysunkowy plan poranka czy też całego dnia, obejmujący wstawanie, mycie zębów, śniadanie, pójście do przedszkola. Dziecku łatwiej będzie dzięki niemu przywyknąć do codziennej rutyny i będzie wiedziało co ma zrobić oraz co jeszcze go czeka. Jak będzie wyglądał zależy tylko od waszej kreatywności, ważne, żeby dziecko miało czynny udział w tworzeniu go.

  • Warto sporządzić sobie swój własny plan adaptacji wcześniej i zadzwonić lub pójść do przedszkola tak, aby omówić go z kadrą oraz wprowadzić ewentualne zmiany. Być może nauczycielki lub dyrekcja nie na wszystko wyrażą zgodę, ważne są jednak porozumienie i dialog oraz chęć ułatwienia tej drogi dziecku bo to ono jest w tym wszystkim najważniejsze. Nie daj sobie wmówić, że przesadzasz! Troska o dobro dziecka to nie przesada, a odpowiedzialność. To nowa sytuacja dla nas wszystkich i czas na poszukanie zupełnie nowych rozwiązań.

  • Pierwszy tydzień września zaplanuj tak, żeby mieć „spokojną głowę” co do innych spraw. To nie czas na remont, zmianę pracy czy inne ważne projekty. Poświęć go swojemu dziecku, aby nie spędzało zbyt wiele czasu w przedszkolu. Godziny pobytu w przedszkolu najlepiej byłoby stopniowo wydłużać, dzięki temu dziecko nie będzie narażone już na początku na bardzo długie rozstanie.

  • Rozmawiajcie między sobą o swoich obawach związanych z przedszkolem i wspólnie zastanawiajcie się, co można z tym zrobić. Nawet jeśli nie znajdziecie rozwiązania, zawsze podzielicie się swoimi uczuciami i nagromadzonym niepokojem. Szukajcie wsparcia w znajomych, rodzinie, grupach wsparcia – podobna sytuacja zbliża i łatwiej jest złapać dystans, widzicie wtedy, że nie tylko wy macie taki problem.
     

  • Nie przenoś swoich lęków ani obaw związanych z rozpoczęciem przedszkola na dziecko. Nie mów przy nim o tym, że się martwisz, że sobie nie poradzi, nie płacz. Zastanów się czy to Ty nie boisz się bardziej rozstania niż Twoje dziecko. Jeśli czujesz, że to dla Ciebie problem, porozmawiaj o tym z partnerem lub znajdź inną zaufaną osobę. Jeśli to nie pomoże, zawsze możesz zgłosić się na konsultacje do specjalisty.
     

  • Jeśli Twoje przedszkole zrezygnowało z adaptacji ze względu na pandemię, możesz poszukać rodziców dzieci, które będą uczęszczały wraz z Twoim dzieckiem do tej samej grupy. Spróbuj umieścić ogłoszenie na grupach rodzicielskich lub innych, gdzie jest duże prawdopodobieństwo, że ich znajdziesz. Następnie zaproponuj spotkanie w parku tak, żeby dzieci się poznały. Wystarczy już jedno poznane dziecko, które będzie „znajome” wśród tylu zupełnie obcych, z którym będziecie mogli wspólnie maszerować do przedszkola. Wspólne wejście do placówki w dobie pandemii z rówieśnikiem, ale bez rodzica, również może pójść łatwiej.

  • Celowo nie poruszam kwestii podejścia do samego zagrożenia zdrowia ponieważ tutaj wszystko zależy od tego co i w jaki sposób przekazywaliście dziecku do tej pory. Jeśli w domu rozmawialiście o tym na spokojnie, stosowaliście się do obostrzeń i nie robiliście z nich wielkiego problemu, prawdopodobnie wasze dziecko nie będzie przerażone koniecznością zmierzenia temperatury czy częstym myciem rąk. Jeśli sami czujecie duży strach przez zachorowaniem, wasze dziecko może mieć podobnie i panikować w przypadku obserwowanych zabiegów higienicznych jak dezynfekcja stolików czy zabawek. Warto zrewidować swoje podejście do tej kwestii i przedstawić dziecku jak może wyglądać sytuacja w przedszkolu z tym związana.

  • NIE NEGUJ UCZUĆ DZIECKA. Szczególnie tych dotyczących tęsknoty! Jeśli mówi, że boi się, martwi jak będzie w przedszkolu, nie chce do niego pójść, że przedszkole jest głupie, że woli zostać z Tobą w domu, nie mów od razu: „Zobaczysz, będzie fajnie, nie ma się czym martwić!” Akceptuj uczucia i rozmawiaj o nich. „Rozumiem, opowiesz mi o tym więcej?”, „Widzę, że się martwisz, pewnie zastanawiasz się czy będziesz bardzo tęsknić?”, „Czasami robi się smutno, gdy za kimś się tęskni i wtedy bywa, że płaczemy, to normalne”. Rozmawiaj też z dzieckiem o tym, jak może sobie poradzić z tymi trudnymi emocjami. Może rozmowa lub przytulenie do pani nauczycielki czy kupionej wspólnie podusi pomoże? W dobie pandemii nie wszystkie strategie będą dostępne, ale warto szukać.


Powyższe wskazówki możesz potraktować mocno wybiórczo i skorzystać z tych, które sprawdzą się akurat u Ciebie. A za kilka dni kolejna porcja wskazówek dotyczących trudności w adaptacji 😊 Zapraszam!

 

 

 

Jak przygotować siebie i dziecko na przedszkole?
19 sierpnia 2020