©PRZESTRZEŃ EMPATII 2021
Zaprojektowane przez Natalia Kukuła.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polityka prywatności

Newsletter
O mnie

Strona główna

Kontakt

Przestrzeń Empatii 

 

Gdy dostałam od Wydawnictwa Mamania propozycję zrecenzowania tej pozycji, aż przebierałam kopytkami, żeby jak najszybciej ją dostać. Wszyscy tutaj już pewnie znają moje uwielbienie do Dana Siegela i neurobiologii interpersonalnej, której jest twórcą. Dlatego pewnie nie zdziwi was fakt, że zdarzyło mi się ją czytać w oryginale ponieważ nie była dostępna na polskim rynku. Jednak jej aktualne wydanie nie jest pierwszym w języku polskim. Książka swoją premierę na świecie miała w 2009 roku, a w Polsce - w 2011, tyle, że wtedy wydała ją Media Rodzina. Zatem dla jasności - nie jest to nowa pozycja tego autora, a raczej odświeżona. Wtedy jednak nie odbiło się to wielkim echem ponieważ sam Siegel był wtedy mało znany w Polsce, a jego książki dopiero miały podbić nasz rynek.

Z pewnością jest to książka, która wymaga skupienia przy czytaniu oraz sporo czasu na przemyślenia i ugruntowanie nowych informacji. W tej pozycji prawdziwie zanurzamy się w wiedzy o mózgu, to swoista neurobiologiczna "biblia" dla amatorów zdobywania wiedzy w tym temacie. Jeśli kiedykolwiek czytając książki Siegela czuliście niedosyt, tutaj znajdziecie wszystko, co was interesuje, a nawet więcej. Szczegółowo opisuje on w niej wszystkie swoje badania dotyczące psychowzroczności. Samo tłumaczenie słowa "mind-sight" może być dosyć ryzykowne ponieważ dosłownie oznacza bardziej "widok umysłu, dostrzeganie umysłu" aniżeli "psychowzroczność". Niestety, osobiście nie widzę dobrego polskiego zamiennika, a tłumaczenie, stworzone na potrzeby tej koncepcji, jest używane we wszystkich innych pozycjach Siegela i z powodzeniem przyjęło się w Polsce.

Tak naprawdę jednak teoria stworzona przez Siegela nie jest nowa. W psychologii istnieje ona od dawna i jest nazywana mentalizacją. Najprościej można tę koncepcję wyjaśnić posługując się cytatem Batemana: "Mentalizowanie to widzenie siebie z zewnątrz oraz patrzenie na innych od środka." Tymczasem Siegel określa psychowzroczność jako "formę skoncentrowanej uwagi, dzięki której możemy dostrzec wewnętrzny sposób funkcjonowania naszego umysłu, a także być świadomi przebiegu procesów mentalnych i nie padać ich ofiarą." Natomiast trzonem psychowzroczności jest refleksja, która składa się z 3 elementów: otwartości, obserwacji oraz obiektywności. Siegel nazywa je „nogami statywu, który stabilizuje obiektyw naszej psychowzroczności.” Chodzi o to, aby na przykład umieć odróżniać stany emocjonalne od tego, kim jesteśmy. Często mówimy: "Jestem smutny", jednocześnie zanurzając się w tym smutku. Mówiąc: "Czuję smutek" zauważamy go, ale nie stajemy się nim, smutek nas nie definiuje, to tylko jeden ze stanów emocjonalnych, których w życiu istnieje wiele. Umiejętność dostrzeżenia obrazu swojego umysłu w różnych sytuacjach z perspektywy obserwatora pomaga nam zyskać szersze spojrzenie i akceptację dla swoich uczuć, co więcej, wykorzystuje się ją do pomocy mózgowi w osiągnięciu i utrzymaniu integracji. Ujmując prościej, nie jesteśmy naszymi myślami, uczuciami, przekonaniami, mimo tego, że często mamy takie wrażenie. To zbytnie skupianie się np. na danej emocji sprawia, że brak nam autorefleksji i nie potrafimy postawić jej na odpowiednim miejscu. Tymczasem gdy ją zauważymy, pozwolimy jej wybrzmieć, zaakceptujemy taką, jaka jest, ona po prostu zniknie, podobnie jak wiele innych myśli w naszej głowie.  

Jak pisze Siegel: "Większość ludzi przychodzi na świat z potencjałem mózgowym umożliwiającym rozwijanie psychowzroczności, lecz odpowiedzialne za nią obwody nerwowe rozwijają się prawidłowo dzięki naszym życiowym doświadczeniom (...) U większości dzieci zdolność dostrzegania umysłu rozwija się wskutek codziennych kontaktów z otoczeniem, zwłaszcza dzięki komunikacji z rodzicami i opiekunami. Kiedy dorośli dobrze dogadują się z dziećmi, kiedy prezentują dziecku precyzyjny obraz jego wewnętrznego świata, młody człowiek zaczyna lepiej postrzegać swój umysł. To zjawisko jest fundamentem psychowzroczności." Krótko mówiąc: żeby wykształcić psychowzroczność potrzebujemy dostrojonego rodzica lub opiekuna, który będzie wrażliwy na to, co dzieje się w naszym wnętrzu. Z neurobiologii juz od dawna wiemy bowiem, że nasz mózg kształtuje się w relacji z innymi ludźmi, w odpowiedzi na nasze doświadczenia. Często rodzice zastanawiają się jak zwiększyć odporność emocjonalną dziecka i tak naprawdę to jest dla nich jedna z odpowiedzi. Bycie przy nim, bycie dostrojonym rodzicem, zauważanie jego emocji, akceptacja, otwarcie się na jego wewnętrzne doświadczenia, bycie pewnego rodzaju "lustrem" dla dziecka, w którym może zobaczyć swój wewnętrzny świat. A przede wszystkim zrozumienie własnego wewnętrznego świata i nie przekazywanie pokoleniowo dalej schematów, z których nikt nie jest dumny, a każdy z nas ma je w swoich głowach. Sami nie mieliście takich rodziców? Nic straconego! Siegel przekonuje, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Dlatego chce nas nauczyć jak wracać do bezpiecznego miejsca w swoim umyśle, które ochroni nas przed zanurkowaniem w chaosie z jednej strony lub skostniałości z drugiej.

Ponieważ jak twierdzi: „psychowzroczność umożliwia nam wyczuwanie i kształtowanie przepływu energii oraz informacji” jako najważniejszy element przedstawia jego integrację. W książce obrazuje ten przepływ w formie rzeki, gdzie na jednym brzegu jest skostniałość, na drugim chaos, a pośrodku płynie rzeka integracji, której cechy zawierają się w słowie FACES (skrót od Flexible, Adaptive, Coherent, Energized, Stable – elastyczny, adaptacyjny, spójny, energetyczny i stabilny). Jak pisze: ”Czasami zbliżamy się ku brzegowi skostniałości – wtedy czujemy, że tkwimy w miejscu. Kiedy indziej skłaniamy się ku chaosowi, a życie wydaje się nieprzewidywalne i wyrwane spod kontroli. Ogólnie rzecz biorąc, kiedy czujemy się dobrze i jesteśmy odprężeni, podążamy krętą ścieżką harmonii, płyniemy w zintegrowanym przepływie elastycznego układu. Wyczuwamy to, co znajome, ale nie jesteśmy przez to uwięzieni.” Siegel wskazuje na osiem domen integracji: świadomości, poziomą, pionową (chodzi o integrację mózgu w pionie-pięter mózgu i poziomie-półkul mózgowych), pamięciową, narracyjną, stanów, interpersonalną oraz czasową. Pokrótce opisuje je w swojej książce, jednak czytelnik jest w stanie je zrozumieć bardziej dzięki przykładom przypadków jego pacjentów oraz ich szczegółowym wyjaśnieniom w kontekście odpowiedniej domeny. Sporo tutaj naukowego żargonu, trudnych określeń, wrzucania mózgu w pewne schematy i ramy naukowe. Chcąc wspomnieć o wszystkich koncepcjach, które pojawiają się w książce, musiałabym poświęcić wiele czasu i stron, aby opisać je wszystkie ponieważ w pierwszej części książki znajdziemy mnóstwo szczegółowych informacji dotyczących szeroko pojętej budowy mózgu.

Będą tam zapewne dobrze wam znane analogia mózgu na dłoni czy kwestie jego integracji, o których wspomniałam wyżej, jednak autor mocno poszerza tę wiedzę, dorzuca nową oraz systematyzuje całość. Mimo, że Siegel jest znany ze swoich prostych porównań do życia codziennego i tłumaczenia skomplikowanych teorii prostym słowami, niektóre z jego koncepcji mogą się wydawać trudne, niezrozumiałe lub mało klarowne. Czy jest to faktycznie wiedza niezbędna dla każdego z nas? Niekoniecznie. Ta pozycja została stworzona z myślą o tym, aby szczegółowo przedstawić te zagadnienia, jednak mogą one nie być szczególnie przydatne dla przeciętnego człowieka, tym bardziej, że Siegel ich esencję przedstawia w wielu swoich kolejnych pozycjach obecnych na polskim rynku, takich jak "Zintegrowany mózg, zintegrowane dziecko", "The Yes Brain, Mózg na tak'' czy "Burza w mózgu nastolatka". Z doświadczeń swojej pracy wiem, że wiedza o mózgu pozwala nabrać dystansu do trudnych sytuacji, na przykład z dziećmi, więc zgromadzone w książce informacje z pewnością niejedno rozjaśnią osobom, które pierwszy raz mają styczność z neurobiologią.  Jednak przez te lata od wydania "Mindsight" Siegel znalazł prostsze sformułowania na to, co wydawać by się mogło, potrzebuje wielkich słów. We wspomnianych pozycjach znajdziemy te teorie opisane dużo prostszym językiem, często przedstawione w formie obrazkowych schematów oraz nie pozostawiających wątpliwości metafor codziennego życia. (Znajdziecie tam również konkretne ćwiczenia oraz ich opisy jak pracować nad psychowzrocznością). Jednak dla wszystkich, dla których tajniki mózgu są istotne i chcą wiedzieć jak najwięcej, "Psychowzroczność" będzie prawdziwą gratką.

Osoby, które nie chcą się aż tak zagłębiać we wspomnianą wiedzę, mogą przejść po krótkim przejrzeniu teorii od razu do praktyki, czyli do drugiej części książki, która zawiera mnóstwo przykładów oraz historii z życia wziętych. Siegel opisuje wiele fascynujących przypadków ze swojej pracy psychoterapeuty, pokazuje różne perspektywy oraz niezwykle szerokie, holistyczne spojrzenie na tę tematykę. Na uwagę zasługuje tu z pewnością przypadek Stuarta, 90-latka, któremu w codziennym życiu zaczął doskwierać brak integracji prawej i lewej półkuli mózgu, co objawiało się obojętnością emocjonalną oraz brakiem autorefleksji na temat własnych stanów emocjonalnych. Jak się okazało, nigdy nie jest za późno na zmianę! Po półrocznej pracy w gabinecie terapeutycznym Stuart odzyskał radość z życia i był w stanie stworzyć głębszą więź z bliskimi dla niego osobami. Zrozumienie, co nami kieruje, skąd bierze się nasze zachowanie, nasze schematy myślenia to klucz do życia, w którym nasz mózg i my będziemy zintegrowani i szczęśliwi. Siegel w swojej książce tłumaczy na praktycznych przykładach swoich pacjentów, co leży u podstaw takiego, a nie innego myślenia, nadaje sens często wydawałoby się, irracjonalnym zachowaniom i pozwala zrozumieć skąd się wzięły.

To, czego osobiście brakuje mi w tej książce to konkretów w pracy nad psychowzrocznością. Jak to robić, jak często, kiedy, w jakich sytuacjach, jak zacząć. Pamiętajmy jednak, że ta pozycja nie miała za zadanie dać do ręki narzędzi czytelnikom, ale przybliżyć dopiero badania w tym temacie. Ostatecznie, została wydana w 2009 roku. Opisane historie pacjentów z pewnością dają do myślenia, inspirują i pokazują, że zmiana postrzegania swojego umysłu jest możliwa zawsze ponieważ z natury mózg człowieka jest neuroplastyczny, co oznacza, że jest w stanie zmieniać swoja budowę niezależnie od wieku. Jednak jeśli szukacie konkretów, zajrzyjcie do pozycji, o których już tutaj wspominałam, gdzie autor przedstawił szczegółowe ćwiczenia oraz strategie na rozwój psychowzrocznością. To, co znajdziemy w „Psychowzroczności” to ćwiczenia głównie oparte na uważności i mowa tutaj o koncentracji na oddechu, wizualizacji bezpiecznego miejsca w trudnych chwilach, schemacie koła świadomości oraz ćwiczeniu ze skanowaniem ciała.

Ważnym kontekstem książki jest fakt, że wszystkie te elementy jednak Siegel w swojej książce opisuje jako element psychoterapii u swoich pacjentów, dosyć ogólnikowo odnosząc się do kolejnych etapów pracy nad danym problemem oraz ich wykorzystania. Oczywiście, pacjenci ćwiczyli samodzielnie w domu, jednak wszystkie deficyty i trudności, z którymi się zgłaszali, były rozwiązywane z pomocą specjalisty, a narzędzia, o których wspomina, były stosowane pod jego kontrolą oraz uzupełniane psychoterapią. Przypadki, które opisuje, są przeróżne. Od wypadków, gdzie uszkodzona zostaje część mózgu pacjentki, przez zaburzenia psychiczne, aż po problemy ze schematem przywiązania z dzieciństwa. Jednak dobrze jest o tym pamiętać, kiedy w trakcie lektury książki zapędzimy się sądząc, że dzięki psychowzroczności rozwiążemy wszystkie swoje problemy. Z pewnością psychowzroczność będzie nam pomocna w życiu ponieważ zyskanie głębszej samoświadomości da nam większe zrozumienie naszych działań i motywacji, może wpłynąć na polepszenie naszych stosunków z ludźmi, pozwoli nam na uwolnienie się od głęboko zakorzenionych w nas schematów z dzieciństwa, pogłębi wiedzę o nas samych oraz pozwoli nam zmienić obecne lub wykształcić nowe połączenia neuronalne, które sprawią, że będziemy trzymać się z daleka od chaosu czy skostniałości. Jednak w razie konkretnych problemów zawsze warto pamiętać o zgłoszeniu się do specjalisty, który pomoże nam uporać się z rzeczami, z którymi samodzielnie może być nam bardzo trudno sobie poradzić. Samorozwój jest ważny i istnieje wiele narzędzi, dzięki którym jakość naszego życia może się poprawić, ale często, żeby przepracować pewne trudności, potrzebujemy drugiego człowieka, który wesprze nas w naszych dążeniach. Tutaj pomoże psycholog czy terapeuta, do którego warto pójść w razie wątpliwości.

Książka ta nie jest poświęcona wychowaniu czy dzieciom bezpośrednio. Ta pozycja bardziej dotycząca pracy nad sobą, rozwoju osobistego aniżeli rodzicielstwa. Co prawda, Siegel podaje kilka przykładów dzieci i nastolatków, z którymi pracował, wspomina także kilka ważnych w pedagogice badań, m.in. eksperyment kamiennej twarzy czy schematy przywiązania z teorii więzi Bowlby'ego, jednak używa ich, żeby w praktyce wyjaśnić jak psychowzroczność lub jej brak u rodzica może wpływać na tworzenie połączeń neuronalnych u dzieci. Pokazuje, jak bardzo psychowzroczność ma wpływ na nasze relacje z innymi, także w rodzinie. Jak pisze: "najlepszym gwarantem spokojnego przywiązania dziecka nie jest to, co się działo z jego rodzicami, gdy byli mali, lecz raczej to, jak rodzice zrozumieli swoje doświadczenia z dzieciństwa." A w tym celu potrzebna jest psychowzroczność, zajrzenie w głąb siebie i zrozumienie swoich doświadczeń. (Osoby, które znają twórczość Siegela, z pewnością kojarzą kwestie przywiązania i jego wpływu z dzieciństwa na dorosłe życie z jego książki "Potęga obecności", której recenzję również znajdziecie na blogu. Wydaje się, że "Psychowzroczność" była pozycją, w której znajdziemy zalążki wielu tematów, o których Siegel wydał w późniejszym terminie osobne książki.) Przede wszystkim jednak zyskacie z niej zapewnienie, że bez względu na to, jakie czynniki na nas oddziaływały, zawsze możemy się zmienić, jeśli tylko tego chcemy, dzięki mocy skupienia uwagi i psychowzroczności. Oczywiście, powiedzmy sobie szczerze, ta praca nad sobą nie jest łatwa i trwa właściwie nieustannie ponieważ wraz z naszym postępującym życiem, zmieniamy się i my, napotykając nowe problemy. Rosną też nasze dzieci, stawiając przed nami coraz to nowe wyzwania wychowawcze. Jednak pielęgnując umiejętność psychowzroczności, wzmacniamy nasz umysł, dokonujemy jego integracji, tworzymy nowe połączenia, dzięki czemu pewniej będziemy sobie radzić w kryzysowych sytuacjach, a tych, jak wszyscy wiemy, w życiu rodzica nie brakuje.

„Psychowzroczność” to książka z pewnością godna polecenia, chociaż Ci, którzy znają już inne pozycje Siegela, a nie interesuje ich szczegółowa wiedza dotycząca budowy mózgu czy jego funkcjonowania, nie znajdą tutaj nic nowego do praktycznego wykorzystania. Jednak to pozycja, która może być drogowskazem dla nas, rodziców. Korzystam z jego wiedzy w swojej pracy na co dzień i jasno mogę stwierdzić, że spojrzenie na rozwój dziecka z perspektywy rozwoju mózgu, zmienia bardzo wiele w podejściu do niego oraz wychowaniu. W dzisiejszych czasach ilość metod wychowawczych, ideologii, podejść, które nieustannie są prezentowane, często nas przytłacza. Podobnie jest z rozwojem osobistym. Szukamy coraz to nowych, lepszych strategii. Żeby nie skrzywdzić naszych dzieci, żeby być lepszym rodzicem, lepszym człowiekiem...Po lekturze "Psychowzroczności" po raz kolejny dochodzę do wniosku, że wystarczy zajrzeć w głąb siebie, a tam znajdziemy wszystkie potrzebne odpowiedzi. Zgłębić swój umysł, do czego zachęca nas Siegel, żeby móc odnaleźć równowagę w życiu. Jak dowiecie się po lekturze tej pozycji: "Nasza świadomość stanu umysłu innego człowieka zależy od tego, jak dobrze znamy własny umysł." Tak więc, aby lepiej zrozumieć nasze dzieci, wystarczy postarać się zrozumieć…siebie samych oraz swoją historię. Mam poczucie, że to najlepszy wkład, jaki możemy włożyć w wychowanie naszych dzieci.

 

Daniel Siegel "Psychowzroczność" ("Mindsight")
Neurobiologiczna "biblia" dla amatorów wiedzy o mózgu
22 stycznia 2021